Przeglądając Internet można trafić na oferty sprzedaży przeróżnych pałeczek do cymbałów. Niektóre z nich to prawdziwe dzieła sztuki z kolorowymi wstawkami, inicjałami, lakierowane, owinięte filcem, skórą lub innym materiałem, wykonywane ręcznie, a nawet na maszynach sterowanych numerycznie. Jakie wybrać? Jeśli zamawiasz nowy instrument, to lutnik zaproponuje Ci jakieś do tych konkretnych cymbałów, uprzednio pytając o szczegóły. A jeśli kupiłeś instrument z drugiej ręki i nie masz czym na nim grać? Mam nadzieję, że podpowiem.
W dalszym ciągu będę używał słowa "pałeczki", ale spotkałem się również z innymi określeniami, jak: drążki, młoteczki, palcatki, palcotki, czy palczotki.
Zarówno pałeczki, jak i same cymbały, były kiedyś nierzadko wykonywane przez samych cymbalistów, wystrugane z drewna, najczęściej twardego, choć nie zawsze. W książce "Poradnik budowy cymbałów" Edward Mojsak podaje, że wykonuje się je z dębu, buku, klonu lub brzozy. Pałeczki nie zawsze były strugane, a zdarzało się, że końcówki pałeczek były wyginane (prawdopodobnie na gorąco lub na mokro, albo jedno i drugie).
 |
| Pałeczki Antoniego Bukieja z wyginanymi końcówkami |
Określmy poszczególne części budowy pałeczek. Ta, za którą trzymamy, może być z otworem na palec wskazujący, lub mieć wyżłobienia pod palec wskazujący, środkowy i kciuk. Na przeciwstawnym końcu mamy część, którą uderza się w struny. Może to być zwykłe drewno lub lakierowane, ale także powleczone skórą, gumą lub filcem, aby uzyskiwać różne brzmienie całego instrumentu. Tak, właśnie tak uzyskuje się brzmienie miękkie, ciche, ale też i głośne, szkliste, metaliczne. Pomiędzy uchwytem a końcem pałeczki jest oczywiście jakaś długość. Najdłuższe są pałeczki do cymbałów węgierskich, a na końcówkach są owinięte. Ich długość wynika z dużej liczby pasm (aby dosięgnąć najdalej położonych).
 |
| Pałeczka Andrzeja Zajko z miękkiego drewna |
 |
| Długie pałeczki co cymbałów węgierskich z pracowni Artura Jachimowicza |
 |
Inne pałeczki o ciekawym kształcie, również wykonane przez Artura Jachimowicza |
 |
Pałeczka do cymbałów białoruskich. Końcówkę owija się cienką skórką (do cymbałów sopranowych) lub filcem (do cymbałów alt-tenor). Tu w wersji "surowej". |
Drewno twarde czy miękkie? Najczęściej spotkasz się z twardym drewnem typu buk. Jest ono na tyle mało ścieralne, że z powodzeniem można grać takimi pałeczkami bez żadnej powłoki ochronnej. Mam w swojej kolekcji również pałeczki z miękkiego drewna. Dają one przyjemny dźwięk, pozbawiony najwyższych częstotliwości, są bardzo lekkie, ale też szybko się ścierają. Mimo tego warto mieć i takie. Jeśli ćwiczysz w domu, to warto zadbać o domowników i sąsiadów, którym może nie odpowiadać twoja wielogodzinna nauka gry. W trosce o nich możesz założyć na pałeczki coś, co przytłumi dźwięk cymbałów. Mój dziadek stosował gumki od zakraplaczy. Miał problemy ze wzrokiem, więc kropel do oczu miał pod dostatkiem, a przy nich wspomniane zakraplacze. Ale możesz użyć tego, co masz pod ręką: frotki lub gumki do włosów, sznurka, wężyka z giętkiego PVC i wszystkiego innego, co przyjdzie ci do głowy. Gdy wkroczysz na wyższy poziom, możesz położyć ręcznik na struny i grać w ten sposób, ale to dla zaawansowanych "zawodników". Tak robił np. cymbalista Piotr Kaczanowski z Rudomina i kilku innych. Gdy opanuje się taką grę, to można zrobić niezły popis przed publicznością, choć dźwięk z cymbałów będzie wówczas marny.
 |
| Pałeczki Piotra Kaczanowskiego z szyby samolotu |
Czy pałeczki mogą być wykonane z jeszcze innych materiałów? Oczywiście tak. Wspomniany wyżej Piotr Kaczanowski miał w swojej kolekcji pałeczki wykonane z szyby samolotu strąconego podczas II wojny światowej w pobliżu jego miejscowości. Słyszałem też o wersjach z przymocowanymi blaszkami, które musiały dawać bardzo głośne i metaliczne brzmienie.
A po co to kółko (oczko) w części chwytowej? Odpowiedź jest prosta. Jeśli cymbalista gra długo, może się zdarzyć, że pałeczka wypadnie podczas gry ze zmęczonej i spoconej dłoni, jeśli ma tylko wgłębienia. Kółko gwarantuje, że pałeczka nie wypadnie.
 |
Lakierowana pałeczka wykonana przez lutnika Artura Jachimowicza, na wzór pałeczek Józefa Krupskiego |
Jak trzymać pałeczki w dłoniach? Przede wszystkim swobodnie. Nie ściskaj kurczowo pałeczki, pozwól, by nieco poruszała się między palcami. Trzema palcami regulujesz siłę uderzenia w struny poprzez ich napięcie. Jeśli odpuścisz nieco kciuk, pałeczka będzie bardziej swobodnie opadać na struny, co da cichszy, delikatniejszy dźwięk. Na głośność wydobywanych z cymbałów dźwięków nie ma wpływu siła uderzenia całej ręki, to reguluje się dłonią. Sam sposób ułożenia pałeczki w dłoni przedstawia poniższe zdjęcie. Większość z Was pomyśli, że trzymanie pałeczek jest tak oczywiste, że po co o tym piszę? Okazuje się, że osobom, które nie miały wcześniej styczności z cymbałami należy i to pokazać.
 |
| Sposób trzymania pałeczki |
Skąd wziąć? Jeżeli nie czujesz się na siłach, lub nie masz odpowiedniego warsztatu, aby pałeczki samemu wykonać, zwróć się do lutnika. Najlepszym wyborem będzie ten, który wykonuje cymbały i będzie dokładnie wiedział o co chodzi. Moje wszystkie pałeczki (i cymbały) wykonał Artur Jachimowicz z Kożuchowa, którego polecam.
Artur Jachimowicz: Z mojego doświadczenia i wiedzy wynika, że stosunek długości pałeczek do ich ciężaru jest bardzo ważny, aby pałeczka własnym ciężarem, bez używania siły, odpowiednią "mocą" uderzała w struny, które wydadzą odpowiednie natężenie dźwięku - jest to tzw. wyważanie pałeczek. Oczywiście każdy instrumentalista ma swoje preferencje co do ciężaru i długości pałeczek. Pamiętać należy również, że każde drewno ma inną gęstość i ciężar. Reasumując - najlepiej jest, aby instrumentalista z kilku różnych wzorów, długości i ciężaru wybrał pałeczki, które najlepiej leżą mu w rękach.
Na jakie inne pałeczki możecie jeszcze trafić? Bardzo charakterystyczne są pałeczki do cymbałów węgierskich i białoruskich, których zdjęcia zamieściłem powyżej. Rozpoznacie je bez problemu. I na koniec ciekawostka. W USA produkuje się bardzo ozdobne pałeczki do hammered dulcimer.
 |
| Amerykańskie pałeczki wyprodukowane przez Wolf Hill Woodworking (NY) |
P.S. Dawno temu (choć nie aż tak dawno, jak powstał ten film), obejrzałem ekranizację "Pana Tadeusza" z 1928 roku. Uśmiałem się widząc czym Jankiel pobudzał struny cymbałów. Wydawałoby się, że tak poważne dzieło będzie pozbawione elementów humorystycznych, a jednak. Czyżby reżyser filmu Ryszard Ordyński nie miał pojęcia o cymbałach w czasie, gdy były tak powszechne na Wileńszczyźnie? Zobaczcie sami, tylko nie próbujcie naśladować 😄
 |
| Kadr z filmu "Pan Tadeusz" z 1928 r. |