![]() |
| Okładka filmu "Koncert życia" |
| Mirosław Nalaskowski przy konsolecie i Wacław Kułakowski na scenie. Fot. Piotr Krupski, Staraduny 2012 r. |
![]() |
| Wacław Kułakowski z uczniami w Nowej Wsi Ełckiej, 1995 r. fot. "Cymbaliści wileńscy z warmińsko-mazurskiego" |
![]() |
| Okładka filmu "Koncert życia" |
| Mirosław Nalaskowski przy konsolecie i Wacław Kułakowski na scenie. Fot. Piotr Krupski, Staraduny 2012 r. |
![]() |
| Wacław Kułakowski z uczniami w Nowej Wsi Ełckiej, 1995 r. fot. "Cymbaliści wileńscy z warmińsko-mazurskiego" |
Jeszcze w sercu i głowie grają mi cymbaliści i kapele z 44. Spotkań Cymbalistów w Rzeszowie, a tu miła niespodzianka. Otrzymałem świeżutką, debiutancką płytę z kolędami i pastorałkami od kapeli, która wystąpiła na wspomnianym wydarzeniu i zajęła II miejsce.
![]() |
| Płyta Kapeli Ludowej "Bez Noge" - "Na to Boże Narodzenie" |
Kapela Ludowa "Bez Noge" z Gaci na Podkarpaciu powstała 3 lata temu. Wywodzi się od legendarnych "Gacoków" z powiatu przeworskiego, których początek działalności datuje się na początek XX w. "Bez Noge" czerpie z tradycji pełnymi garściami - śpiew, zawołania, melodie, gwara, żarty i stroje.
Skąd taka nazwa? Jest to gwarowe określenie polki przez nogę. Takiej z werwą, przytupem, zgodnie z powiedzeniem, gdy już ktoś dalej nie może tańczyć "to bez noge i dali moge".
"Bez Noge" wyróżnia się ciekawym składem. Klarnecista oraz sekundzistka grają na wyuczonych instrumentach, basistka to skrzypaczka, klarnecista/basista to saksofonista, natomiast prymistka to samouk, a cymbalista to trębacz. Kapela stawia na autentyczność i korzenie - stara się wyciągać najstarsze, najbardziej "zakurzone" utwory i grać je autentycznie, dodając oczywiście swój charakter. Muzykanci grają tylko ze słuchu.
Kapela jest laureatem tegorocznego Ogólnopolskiego Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu Dolnym, gdzie otrzymała II nagrodę. Występowała na wielu innych imprezach, m.in. na Ogólnopolskim Konkursie Tańca Ludowego w Trzcianie, "U źródła" w Płazowie, Targu Markowskim w Markowej, Spotkaniu Folklorystycznym w Markowe, festiwalu w Szatymaz na Węgrzech, dożynkach w Markowej, Gaci i Białobrzegach. W ubiegłym roku "Bez Noge" zajęła I miejsce w Rzeszowie podczas 43. Spotkań Cymbalistów w dniu konkursu kapel z cymbalistami.
![]() |
| Fot. Piotr Krupski. Kapela Ludowa "Bez Noge" podczas 44. Spotkań Cymbalistów w Rzeszowie |
Jak już wspomniałem, płyta "Na to Boże Narodzenie" jest debiutem fongraficznym kapeli. Usłyszymy tu 9 kolęd i pastorałek zagranych i zaśpiewanych w tradycyjny sposób. Wśród instrumentów słychać cymbały wykonane w 2017 roku w pracowni Stanisława Mierzwy. Gra na nich Karol Dzień z Białobok (powiat przeworski). Karol to wykształcony trębacz, grający również w orkiestrze dętej w Gaci. Od wielu lat gra na cymbałach rzeszowskich, a swoje umiejętności szlifował w Kapeli Ludowej "Gacoki". Sama płyta CD jest starannie wydana i zapakowana w pudełko typu jewel, nagrania są znakomicie zrealizowane.
Korzystając z okazji, wszystkim Czytelnikom życzę Wesołych Świąt z dużą dawką muzyki cymbałowej! A teraz posłuchajmy już Kapeli Ludowej "Bez Noge" w świątecznej odsłonie:
To były piękne dni... można by rzec, cytując fragment popularnej niegdyś piosenki. Podróż do Rzeszowa oznaczała dla mnie 730 km (w jedną stronę) i wiele godzin jazdy, ale było warto. Zaproszono mnie do jury 44. Spotkań Cymbalistów, w którym znalazłem się w znakomitym składzie: Marta Maślanka (przewodnicząca), Jolanta Danak-Gajda i Janusz Jaskulski.
![]() |
| Marta Maślanka (przewodnicząca jury) udziela wywiadu dla telewizji |
Przyszło nam obejrzeć, wysłuchać i ocenić 34 cymbalistów-solistów i 17 kapel z cymbalistami w swoim składzie. Reprezentowali oni województwa: podkarpackie, warmińsko-mazurskie, lubelskie, małopolskie i mazowieckie. Duszą całej imprezy i niezrównanym konferansjerem był Stanisław Jaskułka, zapowiadający uczestników w gwarze podhalańskiej z dużą dozą humoru.
![]() |
| Jakub Karpuk z Ełku wraz z konferansjerem Stanisławem Jaskułką |
Niektóre występy emanowały wielką radością z gry, inne przebiegały w ogromnym skupieniu, jeszcze inne przybrały charakter widowiska. Każdy zaprezentował swój indywidualny styl i brzmienie. Prawdziwym wyzwaniem był trzeci utwór, ujawniający muzyczne preferencje uczestników - od muzyki popularnej po "bardzo poważną".
![]() |
| Kapela Ludowa Iskierczanie z Dębicy |
Niezmiernie ucieszył mnie występ debiutantów. Stawiać swoje pierwsze kroki na tej scenie to nie lada wyróżnienie samo w sobie. To znakomity start i tylko patrzeć, jak będziemy ich oglądać na kolejnych i innych imprezach. Trzymam za nich kciuki! Pojawienie się większości z nich, to efekt "Letniej szkoły gry na cymbałach", która od pięciu lat odbywa się pod patronatem WDK w Rzeszowie. To bardzo cenna i ważna inicjatywa.
![]() |
| Krzysztof Falger z Albigowej - debiutant promieniujący radością |
Najliczniejszą okazała się kategoria młodzieżowa (15 osób). Tu było najtrudniej, ale jury poradziło sobie z takim wyzwaniem. Na scenie pojawiły się także prawdziwe "perły", cymbaliści-mistrzowie. Wśród solistów-cymbalistów pierwsze miejsce zajął Paweł Iwan, a spośród kapel "Iskierczanie" z Dębicy otrzymali Grand Prix.
![]() |
| Paweł Iwan z Jarosławia zagrał bajecznie. |
![]() |
| Kapela Iskierczanie i połowa jury |
![]() |
| Andrzej Mozgała z Lutoryża zachwycił muzyką J.S. Bacha na swoich cymbałach |
![]() |
| Henryk Kuraś ze Skrzyszowa, najstarszy cymbalista (choć wcale tego nie widać) |
![]() |
| Michalina Rogińska z Ełku i Stanisław Jaskułka z... mikrofonem |
![]() |
| Michał Rydzik z Grodziska Dolnego zagrał piękną interpretację tematu przewodniego z serialu "Dom" |
![]() |
| Jakub Bukowski z Ełku zagrał dawne wileńskie melodie |
![]() |
| Jakub Czapla z Dębicy. Z jego cymbałów muzyka po prostu płynęła |
![]() |
| Agnieszka Rydzik z Grodziska Dolnego (dziękuję za ciekawą rozmowę) |
![]() |
| Przemysław Stępkowski z Ełku nucący podczas grania i bardzo przeżywający swoją grę, co spodobało się jury |
Dzięki Katazrynie Cibulskė i jej zaangażowaniu w popularyzację gry na cymbałach na Wileńszczyźnie, miałem przyjemność poznać Dariusza Malinowskiego z telewizji LRT Plius i udzielić wywiadu na potrzeby jego programu. Zarówno gospodarz programu, jak i jego goście, mamy nadzieję, że dzięki takim działaniom cymbały na Wileńszczyźnie odrodzą się na nowo.
![]() |
| Katarzyna Cibulskė |
Katarzyna Cibulskė udziela lekcji gry na cymbałach na Wileńszczyźnie:
Przeglądając "Kurier Wileński" z 5 września 1995 natknąłem się na artykuł, w którym pojawił się nieznany mi cymbalista. Koniecznie chciałem poznać jego losy. Katarzyna Cibulskė dotarła do jego córki — Danutė Gintautienė i tym sposobem mogłem poznać historię życia cymbalisty z Hoduciszek, którą dzielę się z czytelnikami tego bloga.
Leonas Mikasiūnas urodził się w lutym 1920 roku w Suboczy (Subačius), niedaleko Poniewieża. Jego ojciec Daniel miał pochodzenie białoruskie i był murarzem. Znał swój fach bardzo dobrze — z Postaw (Pastovys) przyjechał do Hoduciszek (Adutiškis), aby budować murowany kościół. Tam poznał swoją przyszłą żonę Adelę.
W roku 1914 wybuchła wojna. Przez trzy lata okolice Hoduciszek znajdowały się na linii frontu — okoliczne wsie na skraju lasu spłonęły, mieszkańcy zostali wypędzeni, a ludzie, uciekając przed głodem, kierowali się na zachód, w głąb Litwy. Tak też Daniel ze swoją rodziną trafił w okolice Poniewieża. Po wojnie rodzina wróciła do Hoduciszek.
W roku 1920 r. Hoduciszki znalazły się w granicach Polski. Rodzina żyła skromnie — było sześcioro dzieci, a ziemi zaledwie 3,5 hektara. Danielius pracował jako murarz i zdun, a starsze dzieci pomagały mu przy pracy.
![]() |
| Leonas Mikasiūnas w młodości. Fot. z archiwum Danutė Gintautienė. |
W kościele w Hoduciszkach organistą był Leonas Bielinis. Założył on szkołę Stowarzyszenia „Rytas” i w niej pracował. Stworzył on kółko teatralne i orkiestrę, w której Leonas Mikasiūnas prawdopodobnie grał na bębnie.
W 1937 r. Leonas Mikasiūnas poznał wiejskiego muzyka Vladziuka Pilinskasa ze wsi Sakuny i zaczął samodzielnie uczyć się gry na cymbałach ze słuchu — początkowo grał piosenki, a później walce, polki, krakowiaki. Razem z Pilinskasem grali na weselach i zabawach wiejskich. We wsi Dowejsie (Davaisiai) poznał swoją przyszłą żonę Marytė, którą poślubił w 1942 roku.
![]() |
| Leonas z żoną, dziećmi i teściową, Dowejsie 1952 r. Fot. z archiwum Danutė Gintautienė. |
Zaraz po wojnie Leonas wraz ze swoją rodziną zamieszkali w Hoduciszkach. Gdy nadeszła władza radziecka, Leonas został sekretarzem gminy, a później pracował w sklepie z artykułami rolnymi. W latach 1948-49 rozpoczęto tworzenie kołchozów. Wtedy pracował na budowach jako palacz oraz robił pomniki. W państwowym gospodarstwie rolnym w Hoduciszkach, w warsztatach mechanicznych, pracował jako magazynier.
![]() |
| Leonas Mikasiūnas po prawej. Fot. z archiwum Danutė Gintautienė. |
Z inicjatywy dyrektora gospodarstwa V. Vrublauskasa w 1975 roku w Hoduciszkach powstała kapela, do której został zaproszony Mikasiūnas. Kupił stare cymbały i znów zaczął grać walce i polki — przypomniał sobie swoją młodość. Jego ulubioną piosenką była „W cichy wieczór” (Tyliajam vakare). Później kapela dołączyła do zespołu etnograficznego z Łoździan-Hoduciszek, w którym śpiewała także jego żona. Oboje byli bardzo szczęśliwi, razem podróżowali.
![]() |
| Fot. z archiwum Danutė Gintautienė. Sierpień 1995 r. |
W czasach niepodległej Litwy życie kulturalne Hoduciszek ożywiło się — w szkole, w świetlicy i bibliotece obchodzono ważne dla Litwy rocznice. Zespół brał udział w festiwalach „Skamba, skamba kankliai” i "Griežynė" w Wilnie, w festiwalu „Baltica '96”, a także koncertował w sejmie.
![]() |
| Fot. z archiwum Danutė Gintautienė. |
W roku 1992 w Hoduciszkach nagrywano program telewizyjny „Pod własnym dachem” („Po savo stogu”). Muzycy grali, inni tańczyli i śpiewali. Marytė i Leonas obchodzili złote gody. Ona zaśpiewała, on zagrał na cymbałach. W tym nagraniu L. Adomėlis grał na akordeonie, a S. Bučėlis na skrzypcach.
![]() |
| Festiwal "Griežynė", 1994 r. Fot. Lietuvos Nacionalinio Kultūros Centras |
Leonas Mikasiūnas grał na cymbałach od 1975 do 1996 roku. Bardzo lubił występować — ubierał się elegancko, perfumował, lubił rozmawiać z ludźmi. Był troskliwy, dowcipny, interesował się polityką. Najtrudniej było go namówić do leczenia — nie lubił lekarzy.
Zmarł w 1997 roku i spoczywa na cmentarzu w Hoduciszkach.